Wszystkie buty z dżetami, ćwiekami i cyrkoniami -15%        KOD: DCC15        Zobacz ofertę

Historia damskich szpilek

Opublikował Bloger 16/08/2017 0 Komentarzy

Według stron należących do marek jak Gucci czy Jimmy Choo, wysoki obcas to taki, który ma minimum dziewięć centymetrów. Te dziewięć centymetrów symbolizuje wiele rzeczy - siłę, pewność siebie, sukces. Kiedyś były atrybutem kobiet lekkich obyczajów, później stały się synonimem bycia seksi. Dziś czerwone damskie szpilki to klasyk porównywalny do małej czarnej, białej koszuli czy czerwonej szminki. I choć szpilki nie są najwygodniejszym obuwiem, to kobiety wykorzystują ich wpływ, by optycznie wydłużyć swoje nogi i wysmuklić sylwetkę. A jednak szpilki, a właściwie buty z podwyższoną podeszwą, zadebiutowały na… męskiej nodze.

 

Buty do brudnej roboty

Opowiadając historię szpilek damskich bardzo często rozpoczyna się opowieść od dworu Ludwika XIV. Król Słońce był ogromnym fanem butów na obcasie i na mocy danej mu przez prawo w tamtych czasach ustanowił ten typ obuwia jedynym dopuszczalnym na swoim dworze. Ale jak podają źródła, pierwsze buty na podwyższonej podeszwie nie stanowiły wcale domeny dworskiego życia. Nie były nawet związane z podkreśleniem swojej klasowości i nie spełniały funkcji estetycznych, a wybitnie praktyczne - to Egipscy rzeźnicy jako pierwsi mieli korzystać z tego rodzaju butów, by nie pobrudzić swoich stóp. Podwyższona podeszwa miała chronić ich przed krwią obecną na podłogach miejsc ich pracy. Ponownie obcas pojawia się w historii powszechnej za sprawą innych zwierząt. Ale tym razem nie chodziło o ich ubój, a ujeżdżenie. To mongołowie z XIII wieku mieli wykorzystywać ten typ obuwia, jako sprawdzający się najlepiej przy strzemionach. Ich kozaki pozwalały im na stabilniejsze utrzymanie się w siodle, a co za tym idzie, pewniejszą jazdę.

 

Na ślub tylko w szpilkach

Czternastoletnia Katarzyna Medycejska w dniu swojego ślubu z księciem Orleanu, Henrykiem de Valois, miała mierzyć nieco ponad 150 centymetrów. By dodać sobie wzrostu, a także powagi, zdecydowała się na buty na obcasie. Był to rok 1533. I właśnie w XVI wieku nasze szpilki zaczęły wreszcie przypominać obuwie, które znamy dzisiaj. Bo o ile wcześniej ludzie nosili raczej coś, co przypominać mogło współczesne koturny, a nosiło nazwę “chopinów”, to w pewnym momencie, kierując się wygodą chodzenia, postanowiono zrezygnować z podwyższenia podeszwy z przodu buta, zachowując jednakże obcas pod piętą. I właśnie buty w tej formie, z charakterystyczną czerwoną podeszwą i ozdobną złotą klamrą na przedzie, pamiętać możemy jako tradycyjny element stroju francuskiego dworzanina. Aż przyszła Rewolucja Francuska.

 

Symbol rewolucji

A ta ścięła wszystkie obcasy, a bardzo często także głowy właścicieli nieszczęsnego obuwia - postanowiono skończyć z wszelkimi nierównościami, a obcas, jako symbol burżuazji, po prostu musiał zniknąć. Ale to nie jedyna rewolucja, z którą związane były szpilki. Wielkimi krokami nadchodziła kolejna wielka zmiana - rewolucja seksualna. Ale zanim to nastąpiło upłynąć musiało wiele lat. Pod koniec XIX wieku otworzono w Stanach pierwszą fabrykę szpilek. Nieco ponad pięćdziesiąt lat później, w 1947 roku, Christian Dior stworzył słynną ilustrację kobiety w białym żakiecie, kapeluszu, czarnej spódnicy i szpilkach właśnie. I to z domu marki Dior pochodzić miały pierwsze szpilki w formie, którą znamy dzisiaj. Ich autorem był Roger Vivera. Potem było już z górki - szpilki upodobały sobie gwiazdy kina, sukienki i spódniczki stawały się coraz krótsze, a sam obcas coraz wyższy. I choć nadal najpopularniejsze modele to te najbardziej klasyczne, to projektanci wciąż próbują eksperymentować ze szpilkami i zdefiniować je na nowo. Kto wie, jak będą one wyglądać za sto lat?